Czy warto aplikować na staż? Relacja ze stażu w agencji widoczni

czy wart aplikowac na staz 4

Napisać o sobie, swoich zainteresowaniach i dlaczego chciałbyś pracować w agencji. Tak brzmiało pierwsze zadanie rekrutacyjne. Nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że mogę się nadawać do pracy w agencji marketingu internetowego. Właśnie miałam zostać pedagogiem specjalnym i pracować w przedszkolu dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną.

 

Zadania rekrutacyjne

Ciekawe zadanie rekrutacyjne zachęciło mnie do wysłania zgłoszenia. Autoprezentacja nie należy do moich mocnych stron, dlatego napisałam coś o sobie z przymrużeniem oka. Nie spodziewałam się dostania się na stażu. Bardzo się zdziwiłam, kiedy zobaczyłam mail z agencji, który informował o dostaniu się na drugi etap rekrutacji i zawierał zaproszenie na rozmowę do biura.

Po rozmowie przydzielono mi drugie zadanie rekrutacyjne: zaproponować temat tekstu blogerskiego na stronę internetową brokera ubezpieczeniowego, który zainteresowałby jego klientów.

Od 3 lipca zaczęłam miesięczny staż w oddziale content marketingu w agencji widoczni. 

czy warto aplikowac na staz 1

 

Plan dnia

5 dni w tygodniu, po 4 godziny dziennie. Brak zadań domowych i pracy po godzinach. Tak wyglądał mój lipiec. Pracowałam codziennie od 10:00 do 14:00. Po przyjściu do biura byłam informowana o planie dnia i czekających na mnie zadaniach. Najczęstszym zadaniem było napisanie jednego dłuższego lub kilku krótszych tekstów. Następnie przerwa i dalej kontynuacja pracy lub szkolenie.

 

Co robiłam, czego się nauczyłam

Już przestałam liczyć ilość tekstów napisanych w ciągu tego miesiąca. Na początku zajmowałam się wyłącznie tekstami zapleczowymi, które nie są widoczne na stronie internetowej i mają charakter poradnikowy lub blogerski. Następnie przeszłam do tekstów katalogowych i ogłoszeniowych, czyli tekstów umieszczanych na stronie internetowej klienta. Na końcu poznałam teksty synonimizowane, w których liczy się jak najlepszy dobór synonimów.

Nauczyłam się wiele. Od rzeczy technicznych takich jak podstawy pisania tekstów pod SEO, Google Analytics czy podstawy tworzenia kampanii w Google AdWords, po te całkiem nie związane z pisaniem tekstów. Po raz pierwszy miałam okazję pracować w open spasie z sześcioma innymi osobami. Nieustannie ćwiczyłam skupienie uwagi, koncentrację przez dłuższy czas na jednym zadaniu oraz niezwracanie uwagi na dźwięki dochodzące z kuchni czy korytarza.

Pisanie jednych tekstów wychodziło mi lepiej, przy innych było więcej uwag. Zawsze dostawałam informację zwrotną związaną z ich jakością, a jeśli pojawiała się krytyka, to tylko konstruktywna. Osoba, która sprawdzała i dokonywała korekty wszystkich moich tekstów, z wyrozumiałością udzielała wskazówek i zwracała uwagę na np. zbyt długie zdania oraz nadużywanie imiesłowu przymiotnikowego czynnego.

czy wart aplikowac na staz 2

 

Oczekiwania vs. rzeczywistość

Nie byłam do końca pewna, czego się spodziewać. Wcześniej podejmowałam się różnych wolontariatów i prac, które polegały na ciągłym byciu w ruchu lub na pracy w systemie jeden na jeden. Teraz musiałam zmierzyć się ze stałymi godzinami pracy i spędzaniem czasu pracy we wspólnym pokoju.

Czekało mnie również czterogodzinne korzystanie z komputera (nie w celach rozrywkowych) oraz bycie kreatywnym na zawołanie. Na początku nie było łatwo. Nie byłam przyzwyczajona do pracy w pokoju z kilkoma osobami, rozmowami i muzyką w tle. Jednak powoli się przyzwyczaiłam i mogłam ćwiczyć umiejętności skupiania uwagi wyłącznie na jednym zadaniu.

Obawy związane z odnalezieniem się w gronie nowych osób szybko zniknęły. Zostałam przyjęta do zespołu bardzo życzliwie, brałam udział nawet we wspólnej sesji zdjęciowej, a na pamiątkę dostałam koszulkę oraz czapkę z logo firmy.

czy wart aplikowac na staz 4

 

Dołącz do naszego zespołu! Zobacz więcej

 

Pomoc w przyszłej karierze

Kończąc studia nie miałam zdecydowanych planów związanych z moją przyszłością, a lęk i zarazem ekscytacja nieznanym był dla mnie normalnością. Martwiłam się o to, jak znaleźć się na rynku pracy, nie byłam pewna swoich atutów i myślałam, że mam za małe kompetencje by aplikować na dane stanowisko.

Myślę, że staż w agencji widoczni był ciekawym zwrotem w mojej karierze. Dostałam polecenie założenia profilu na biznesowym portalu społecznościowym i udzielono mi wskazówek, jak się obracać w biznesowym świecie. Hasło „Studenci widoczni na rynku pracy” stało się rzeczywistością.

Miesiąc na stażu w widocznych uważam za czas spędzony wartościowo i w miłym towarzystwie. Zobaczyłam jak wygląda praca w agencji marketingu internetowego od zaplecza i miałam okazję sprawdzić się na nowym stanowisku. Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w pierwszej edycji stażu. Jeśli będą następne edycje, to szczerze polecam. I kto wie przyszły stażysto, może „Do zobaczenia”?

Ale to nie koniec historii naszej stażystki w agencji widoczni! Pod koniec sierpnia Ania dołączyła do nas jako copywriter i zasiliła nasz dział Content Marketingu. Jak sama mówi: "Staż zakończyłam z sukcesem i po krótkiej wakacyjnej przerwie zaczęłam pracę w Widocznych. Jako młodszy specjalista ds. content marketingu skupiam się przede wszystkim na pisaniu wartościowych tekstów. W porównaniu ze stażem, obecnie mam zdecydowanie więcej zadań, a grono klientów, dla których realizuje zlecenia, znacznie się poszerzyło i zróżnicowało. Atmosfera w biurze jest jeszcze bardziej serdeczna, dzięki czemu codziennie przychodzę do pracy z uśmiechem".

Oceń ten artykuł:
Czy warto aplikować na staż? Relacja ze stażu w agencji widoczni
Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Badź pierwszy
UDOSTĘPNIJ